Przemysław Odrobny, od kilku lat najlepszy polski bramkarz hokejowy udzielił krótkiego wywiadu portalowi Made in Dunstable. Przemysław do niedawna bronił barw drużyny Milton Keynes Lightning, grającej w Elite Ice Hockey League. Niedawno jednak rozwiązał kontrakt w MK i podpisał umowę z nowotarskim Podhalem, w którego barwach zadebiutował w piątek w wyjazdowym spotkaniu w Opolu. Jest od kilku lat etatową “jedynką” w polskiej kadrze.

  Zdj. CyfraSport

Made in Dunstable: Witaj Przemek. Niezwykle miło było Cię oglądać w reprezentacyjnej bramce w meczu z Węgrami. Miałeś chyba coś do udowodnienia niektórym, choć osoby interesujące się blisko hokejem na lodzie doskonale wiedzą na co Cię stać?

Przemysław Odrobny: Cześć Bartek. Dziękuję za miłe słowa. Myślę, że mecz z Węgrami był bardzo ważny. Myślę, że nie musiałem niczego nikomu udowadniać. Wiadomo, że zarówno dla mnie, jak i kilku innych zawodników był to pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera. Każdy chciał się zaprezentować z dobrej strony i pokazać swój poziom. Odegraliśmy się za ostatnią porażkę 1-5 z Węgrami. Teraz to my mamy psychiczną przewagę przed następnymi meczami, przed mistrzostwami świata, które w kwietniu odbędą się właśnie w stolicy Węgier.

  Zdj. Paweł Bialic/PZHL

MiD: Zagrałeś świetny mecz na inaugurację turnieju w Budapeszcie, zostałeś wyróżniony jako “gracz meczu”. Jak oceniasz po kilku treningach trenera Nolana, swoją formę, a także grę kolegów z reprezentacji?

P.O: Pierwszy mecz był niezły w naszym wykonaniu. Zostałem wybrany jako najlepszy zawodnik meczu. Jest to zawsze budujące i miłe, gdy wyczytują twoje nazwisko, szczególnie na kadrze, gdy grasz z orzełkiem na piersi. Wszyscy zawodnicy przyczynili się do tego, dobrze zagraliśmy w obronie, od samych napastników, którzy wysoko podchodzili pod obrońców przeciwnika, aż po obrońców, którzy szczelnie grali w strefie neutralnej. Bardzo dobrze broniliśmy także w swojej tercji. 

Spędziłem trzy dni treningowe z trenerami Nolanem i Coolenem, więc niewiele mogę na razie powiedzieć, choć z pewnością widać całkowicie inną szkołę niż u poprzednich trenerów. Jest więcej luzu i chęci, by zawodnicy czerpali radość z gry, ale przy tym kładzie się spory nacisk na realizowanie założeń taktycznych. Trener zakłada sobie jeden schemat gry, który będziemy powielać tysiące razy na treningach, żeby na meczach nie było żadnych znaków zapytania i wątpliwości.

Forma na meczu z Węgrami dopisała, ale najwyższa dyspozycja ma przyjść na MŚ w kwietniu i to wtedy mamy wygrywać mecze i iść od pierwszego do ostatniego spotkania cały czas do przodu. Choć to nie ja jestem od oceny zawodników, tylko trener, to myślę, że każdy zaprezentował dobry poziom i proces, który zaczął się dwa zgrupowania temu dynamicznie postępuje i wciąż wspinamy się do góry.

MiD: Rozwiązałeś kontrakt z Milton Keynes Lightning, podpisałeś umowę z Podhalem Nowy Targ. Nowotarscy kibice wierzą, że “Szarotki” z Tobą w składzie będą piąć się w górę tabeli. Obecna piąta pozycja z pewnością nie zadowala trenera Marka Ziętary. Pracowałeś z tym trenerem już w Sanoku, czy to zdecydowało o tym, że podpisałeś umowę pod Tatrami?

P.O: Oczywiście jednym z punktów, które zdecydowały, że będę grał w Nowym Targu jest osoba trenera Marka Ziętary. Bardzo dobrze współpracowało się nam w Sanoku, gdzie zdobyliśmy mistrzostwo Polski i puchar Polski w jednym roku, czyli podwójną koronę. Dokładnie, jak miało to miejsce w Milton Keynes w zeszłym sezonie – puchar i mistrzostwo play-offs. To trener Ziętara był główną osobą pilotującą mój transfer. Nowy Targ jest obecnie na 5 miejscu i mam nadzieję, że będziemy stopniowo piąć się do góry. 

Niestety nie było innej możliwości jak rozwiązanie kontraktu z Milton Keynes Lightning. Ta współpraca przestała się układać w pewnym momencie, po tym gdy doznałem drobnego urazu. Po kontuzji i krótkiej przerwie zagrałem bardzo dobry mecz z Cardiff Devils, potem grałem rzadko. Jestem zawodnikiem, który musi grać, by pozostawać w wysokiej formie. Podjąłem decyzję o rozwiązaniu kontraktu z Milton. Jest to bardzo smutne, bardzo lubiłem kibiców, zresztą z wzajemnością, co można było doskonale zobaczyć podczas mojego pożegnania. Jestem wdzięczny kibicom, dziękuję im za ogromne wsparcie, za wiadomości, które mi wysyłali, za rozmowy. Są to wspaniali ludzie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś dla nich zagram. Wszystko było super, tylko w tym sezonie po prostu za mało grałem. Byłem zmuszony zmienić otoczenie, jestem zadowolony ze swojej decyzji, przede mną nowe cele i wyzwania.

  Zdj. Paweł Bialic/PZHL

MiD: Choć jeszcze sporo czasu do kwietnia, to już dziś ostrzymy sobie apetyty na dobry występ polskiej reprezentacji w mistrzostwach świata w stolicy Węgier. Jak myślisz co możecie osiągnąć w Budapeszcie?

P.O: Faktycznie czasu do mistrzostw świata jest jeszcze bardzo dużo. Na razie zarówno ja, jak i reszta zawodników skupiamy się na Pucharze Polski i rozgrywkach ligowych. Jestem zawodnikiem, który zawsze wysoko mierzy i skupia się na chęci osiągania najwyższych celów. Myślę, że za cel numer jeden stawiamy sobie awans do elity. Mamy mentalność zaszczepioną nam przez trenujących kadrę jakiś czas temu rosyjskich szkoleniowców, że nie boimy się porażek, ale zarazem robimy wszystko, by wygrywać. Naszym celem jest awans i postaramy się, by wywalczyć go w Budapeszcie. Myślę, że tak jak ja, wszyscy są przekonani, że taktyka, jaką trenerzy zaproponują przyczyni się do tego, że po ostatnim meczu będziemy cieszyć się z awansu do grona najlepszych drużyn świata.

MiD: Przemek serdecznie dziękuję za krótką rozmowę. Dziękuję serdecznie, że jesteś zawsze otwarty na kontakt z dziennikarzami i kibicami. Życzę Ci powodzenia w barwach nowotarskiego Podhala i jak najwięcej shut-outów.

P.O: Również dziękuję za krótki wywiad.  Jestem zawsze bardzo otwarty na komunikację, udzielanie wywiadów.  Myślę, że każda jedna rozmowa, informacja w mediach na temat naszej dyscypliny jest z korzyścią dla hokeja w Polsce. Dlatego zawsze jestem chętny, by podzielić się swoją opinią po meczu, czy też szerzej na temat hokeja na lodzie.

  Fot. Łukasz Wójtowicz/hokej.net

 

Wywiad z Przemysławem Odrobnym przeprowadzony został 15 listopada.

 

Od tego czasu wiele już wydarzyło się. Inauguracyjny mecz w barwach “Szarotek” był dla “Wiedźmina” bardzo udany. Puścił jedynie dwie bramki, w tym jedną z rzutu karnego, broniąc 31 z 33 oddanych na jego bramkę strzałów. Choć nowa drużyna Przemka uległa Orlikowi Opole 1-2 po dogrywce to on sam nie ma sobie nic do zarzucenia. 

Popisowy w wykonaniu Przemysława Odrobnego był niedzielny mecz z trzecią w tabeli drużyną JKH Jastrzębie. Nowy bramkarz nowotarskiego Podhala zatrzymał aż 32 strzały rywali, broniąc pewnie i bez zarzutu, prezentując formę z najwyższej półki, do jakiej przez lata przyzwyczaił fanów hokeja na lodzie nad Wisłą. Shutout na powitanie z nowotarską publicznością to debiut, jaki można sobie wymarzyć.

Przemysław Odrobny znalazł chwilę po dwóch pierwszych spotkaniach w barwach “Szarotek”, by podzielić się swoimi przemyśleniami co do swojej gry i nowej drużyny.

MiD:  Przemek jak oceniasz grę nowej drużyny w pierwszych dwóch meczach? Jak Tobie broniło się w tych spotkaniach i współpracowało z obrońcami? Obroniłeś aż 63 z 65 strzałów w pierwszych dwóch meczach w barwach nowego zespołu. To robi ogromne wrażenie.

  Zdj. Michał Drako Bachulski/Podhale        Nowy Targ – facebook

P.O: W meczu z Opolem do końca walczyliśmy o zwycięstwo, pokazaliśmy charakter nie poddając się ani na chwilę i zdołaliśmy wyrównać stan meczu na minutę przed końcem. Jednak błąd w dogrywce kosztował nas porażkę. Pomimo tego nie załamaliśmy się. Do kolejnego meczu stanęliśmy pełni wiary we własne siły. Drużyna z Jastrzębia jest bardzo dobrze poukładana, mecz nie należał do łatwych.

Jestem bardzo szczęśliwy, że w pierwszym meczu domowym udało mi się zachować czyste konto. Oczywiście pomogli mi koledzy, z którymi świetnie dogadywaliśmy się na lodzie. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie jeszcze lepiej i wszystko, co zaplanujemy przed spotkaniem uda się zrealizować na lodzie, by wygrywać kolejne konfrontacje ligowe.

W meczu z Jastrzębiem dobrze układała się nam współpraca i mamy nadzieję, że tak będzie dalej. Oczywiście sytuacja nie jest łatwa, jako że trener Marek Ziętara zrezygnował z pełnionej funkcji. Nie ukrywam, że z mojej perspektywy nie jest to łatwe, ale idziemy dalej i jako drużyna koncentrujemy się na kolejnych spotkaniach. Chcemy wygrywać i wciąż piąć się w górę tabeli.

http://www.gazetakrakowska.pl/plebiscyty/najpopularniejszy-sportowiec/a/najpopularniejszy-sportowiec-powiat-nowotarski-wyniki,12683088/

Tu można głosować na Przemysława Odrobnego w plebiscycie na najpopularniejszego sportowca Małopolski.

8 thoughts on ““Za cel numer jeden stawiamy sobie awans do Elity”. Wywiad z Przemysławem Odrobnym, bramkarzem hokejowej reprezentacji Polski.

Leave a Reply

Your email address will not be published.